top of page

Błędy na miliony złotych i niejasności w dokumentach. Ujawniamy tajniki raportu RIO z kadencji Anny Gawareckiej-Siewruk

  • 13 sie
  • 3 minut(y) czytania
Budynek Urzędu Miejskiego w Brzegu Dolnym oraz zdjęcie Anny Gawareckiej-Siewruk
Fot. źródło: Urząd Miejski w Brzegu Dolnym

Suma bilansowa w budżecie zawyżona o ponad 700 tysięcy złotych, blisko 1,2 miliona złotych błędnie wykazanych zobowiązań w sprawozdaniach oraz decyzje podatkowe przetrzymywane bez rozpatrzenia przez prawie trzy lata. Redakcja naszego portalu dotarła do dokumentów i protokołów Regionalnej Izby Obrachunkowej z lat 2018–2023 prześwietlających pracę byłych skarbniczek gminy: Anny Gawareckiej-Siewruk oraz Lidii Kosztowny.

Mimo że od zmiany władzy w gminie minęło już trochę czasu, na jaw wychodzą kolejne fakty. W naszych rękach znalazły się między innymi dokumenty z kompleksowej kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej we Wrocławiu, prześwietlające finanse samorządu z lat 2018–2023.

Dokumenty te rzucają zupełnie nowe światło na okres, gdy za stery gminnej rachunkowości i ewidencji odpowiadała Skarbnik Gminy Anna Gawarecka-Siewruk (objęła to stanowisko pod koniec stycznia 2019 roku, zastępując Lidię Kosztowny). Kontrolerzy RIO bez ogródek punktują uchybienia i wskazują wprost na odpowiedzialność ówczesnej Skarbnik (a burmistrza Pawła Pirka jako kierownika jednostki) za błędy księgowe, zafałszowane sprawozdania oraz chaos w sprawach podatkowych mieszkańców.

Pytania o RIO „u fryzjera”? Była Skarbnik przechodzi do Ścinawy

Podczas gdy z protokołów RIO wyłaniają się kolejne twarde dane finansowe, była Skarbnik Brzegu Dolnego od lipca pracuje na analogicznym stanowisku w pobliskiej gminie Ścinawa. Na sesji Rady Miejskiej, na której decydowano o jej powołaniu, jeden z radnych próbował dociec prawdy o okolicznościach jej odejścia z Brzegu Dolnego.

Radny Paweł Kowalski pytał wówczas wprost:

„Mówi się o mobbingu dużo, mówi się dużo o nieprawidłowościach w księgowości, w prowadzeniu ksiąg księgowych, mówi się o nieudzielaniu kontrasygnat. Mogłaby pani od siebie powiedzieć, jak sprawa rzeczywiście wygląda?”.

Reakcja Anny Gawareckiej-Siewruk była, w świetle najnowszych faktów, zaskakująca. Zamiast przedstawić merytoryczne wyjaśnienia dotyczące polityki budżetowej czy sprawozdawczości, zbyła pytania radnego pobłażliwym kontrpytaniem:

„Mówi się, ale to gdzie się mówi? U fryzjera się mówi, czy gdzie się mówi? Zapraszam jak najbardziej na taką indywidualną rozmowę...”

Gdy radny naciskał, przypominając, że radni reprezentują mieszkańców i muszą podjąć odpowiedzialną decyzję, a przewodniczący rady próbował mitygować pytania, była Skarbnik postanowiła uciąć temat wątku finansowego i skupić się wyłącznie na kwestii relacji z pracodawcą. Przedstawiła wówczas radnym Ścinawy własną wersję wydarzeń:

„[...] po zastosowaniu wobec mojej osoby mobbingu, ja się odwołałam do sądu pracy, sprawę oczywiście wygrałam, i... to mogę powiedzieć” – oświadczyła przed kamerami, burmistrzem i radnymi.

Oświadczenie to wywołuje wrażenie, jakoby sąd pracy wydał wyrok potwierdzający stosowanie mobbingu w dolnobrzeskim urzędzie, a była Skarbnik wyszła z tego sporu jako pełnoprawnie wygrana strona.

Jakie są fakty?

Słowa wypowiedziane na sesji w Ścinawie brzmią zupełnie inaczej, gdy zestawimy je z dokumentami z Brzegu Dolnego. Nasza redakcja nie poprzestała na deklaracjach i postanowiła zweryfikować te doniesienia u źródła, czyli w Urzędzie Miejskim w Brzegu Dolnym - wystąpiliśmy z wnioskiem w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej.

Odpowiedź, którą otrzymaliśmy 16 lipca od Burmistrza Ireneusza Fury nie pozostawia złudzeń i stawia wypowiedź byłej Skarbnik w zupełnie nowym świetle. Z odpowiedzi urzędu jednoznacznie wynika, że pomiędzy Urzędem Miejskim w Brzegu Dolnym a byłą Skarbnik Anną Gawarecką-Siewruk nie toczył się przed sądem pracy żaden proces o ustalenie czy zadośćuczynienie z tytułu mobbingu, a przedmiotem sporu sądowego było jedynie uchylenie kary porządkowej.

Różnica jest fundamentalna: spór o uchylenie nałożonej kary porządkowej to standardowa procedura pracownicza, która w żaden sposób nie jest tożsama z wygraniem procesu o mobbing. Tymczasem radni w Ścinawie wysłuchali wersji o „wygranej sprawie o mobbing” i przegłosowali powołanie nowej Skarbnik większością głosów.

Pytania o nieprawidłowości w obszarze finansowym do dziś nie doczekały się publicznej odpowiedzi – ani na sesji, ani w kuluarach.

Odkrywamy karty!

Dokumenty RIO i odpowiedź na wniosek o informację publiczną z lipca 2026 roku to zaledwie początek materiałów, do których udało nam się dotrzeć. Nasza redakcja nadal analizuje setki stron pism oraz protokołów.

Nie zamiatamy spraw pod dywan. W najbliższych dniach na naszym portalu ukażą się pierwsze szczegółowe artykuły w tej sprawie.

Śledźcie nasz portal oraz media społecznościowe – ciąg dalszy już wkrótce!

Komentarze


AKTUALNOŚCI

bottom of page